Kobieta

Zły wybór, czyli o seksualnym dopasowaniu

Ola poznała na studiach chłopaka, Jacka. Fantastyczny facet – wstrzelił się w jej typ jak mało który. Problem był tylko taki, że rzeczony Jacek niespecjalnie był Olką zainteresowany. Mogłoby się wydawać, że prócz gier komputerowych, niewiele go zajmowało. Z kolegami z grupy ćwiczeniowej czasami chodził na piwo i na tym kończyło się jego życie towarzyskie.
Ola obserwowała wybranka i z jednej strony nieco niepokoiło ją jego społeczne wycofanie ale z drugiej strony widziała w tym szansę dla siebie. Była cierpliwa i chyba zakochała się w tym Jacku. Przystojny był bez dwóch zdań i piekielnie inteligentny.
Zasiadała na zajęciach w pobliżu, zagadywała, starała się wkręcać w jego piwkowanie. Z czasem się udało, bo jeden z Jacka kolegów zabiegał o względy jej koleżanki i by nie od razu zdradzić się ze swymi matrymonialnymi zamiarami zapraszał ją na to „męskie piwko”. Ola zachęcała dziewczynę do pójścia i proponowała swoje towarzystwo by ta nie czuła się niezręcznie w męskim gronie. Tym sposobem spotykała się z Jackiem na piwie. Któregoś wieczora udało jej się wyciągnąć Jacka na parkiet. Była to ich pierwsza chwila sam na sam. Ola tak pokierowała przebiegiem zdarzeń, że do końca imprezy nie mieli towarzystwa. Udało jej się także zaaranżować odprowadzenie do domu. Po drodze wyznała chłopakowi swoje uczucia. On wprost powiedział, że ich nie odwzajemnia, choć nie zaprzeczył temu, że Ola nawet mu się podoba. I to był punkt, którego się chwyciła. Tydzień z hakiem trwało jak przekonała go by zostali parą.
Ich związek opierał się na wspólnych wyjściach na zajęcia i studenckie imprezy oraz weekendowym pokonywaniu drogi do domu we dwoje – mieszkali w tym samym mieście.
W połowie drugiego roku Ola zaczęła udzielać korepetycji i stać ją było na własny pokój w studenckim mieszkaniu. Jacek mieszkał w akademiku z dwoma współlokatorami. Pokoik Oli, choć niewielki, był bezspornie wygodniejszym miejscem spotkań od akademika. Do tego miał spory plus, nie trzeba było specjalnych ceregieli by przyjmować w nim gości na noc. Jacek czasem nocował u Oli. Ola pragnęła kochać się z nim, jednak on nie wykazywał inicjatywy. Wobec czego wzięła sprawy w swoje ręce i pewnego razu, po wieczornej toalecie, po prostu wyszła z łazienki nago – dając mu jednoznaczny sygnał, że go pragnie. Jacek właściwie bez słowa ściągnął ubranie i zaczęło się…
To co wówczas miało miejsce nie przysporzyło Oli pozytywnych wspomnień. Ona – niedoświadczona, on raczej też nie, zanim do czegokolwiek doszło było już po wszystkim. Jacek miał orgazm kilka chwil po tym jak zaczęli się dotykać. Niestety jego pieszczoty nie dały Oli przyjemności, pomijając to, że były krótkie. Zaraz po wytrysku Jacek poszedł do łazienki i romantyzm prysł. Każdy kolejny raz ze strony chłopaka był coraz dłuższy a mimo to dziewczyna nie miała satysfakcji. Ponadto przez pierwszych kilka tygodni nie dochodziło do stosunku. Gdy wreszcie doszło, wcale nie było tak jak Ola sobie wyobrażała. Zdecydowanie była seksem rozczarowana. Marzyła o czułości, długich pieszczotach, wspaniałych chwilach uniesienia, zapomnienia i zespolenia z ukochanym. Takie obrazy wyniosła z filmów. Rzeczywistość okazała się bolesna. Jacek był jakby nieobecny, niespecjalnie zainteresowany jej potrzebami, stosunek zamiast być aktem spojenia dwóch dusz, okazał się nieszczególnie przyjemny. Właściwie niewiele czuła.
Ola kochała Jacka, był dobrym, niekonfliktowym, kulturalnym facetem. Dużo w ten związek zainwestowała a życie seksualne nie było dla niej najważniejsze.
Na IV roku zamieszkali razem. Studiowanie i dorywcze prace wypełniały ich czas. Seks zajmował im kilkanaście minut, dwa razy w tygodniu. Zawsze dwa razy na tydzień, zawsze wieczorem i zawsze odbywało się to tak samo – „klasycznie”. Ani razu o tym nie rozmawiali. O uczuciach względem siebie też nie mówili. Ola wiedziała co czuje ale nie podejmowała tematu, a Jacka o uczucia wolała nie pytać. Intuicja podpowiadała jej, że to zły pomysł.
Po studiach oboje dość szybko zdobyli prace. Ku zdziwieniu Oli Jacek zaczął wychodzić na firmowe imprezy, sam. Tłumaczył, że nikt nie zabiera ze sobą pary. Wracał najczęściej nad ranem. Na następny dzień, w wyjątkowo dobrym humorze zbierał się do pracy. Ola była zazdrosna, coraz częściej dochodziło między nimi do kłótni. Nie była to jedyna przemiana w ich związku.
Rytuał seksu się zmienił – Ola coraz częściej nie miała ochoty, zatem dwa razy w tygodniu odeszło w niepamięć. W końcu zmęczona całą tą sytuacją zaczęła przebąkiwać o rozstaniu. Jacek niespecjalnie zdawał się przejmować, wobec czego pewnego ranka, w przypływie złości wywrzeszczała mu, że odchodzi. Po południu spakowała swoje rzeczy i wyprowadziła się do koleżanki.
Jacek dzwonił do niej z pytaniami czy sobie radzi, co u niej ale wbrew jej nadziejom nie prosił by wróciła. Koleżanki zaopiekowały się Olą i dość szybko doszła do siebie po rozstaniu. Nie zdążyła przywyknąć do stanu: wolna, gdy dobiegły ją słuchy, że kocha się w niej kolega z pracy. Dowiedziała się o którego chodzi i po wysłaniu mu paru przelotnych uśmiechów otrzymała propozycję randki. Zgodziła się, mimo, że nie ujmował jej wyglądem.

Mężczyzna zabrał ją do romantycznej knajpki, okazał się całkiem interesującym gościem. Tak się zagadali, że o późnej porze przypomniał im pusty lokal.
Zaczęli randkować regularnie, czuła się dobrze w jego towarzystwie, dbał i zabiegał o nią – co było dla niej szczególnie miłe. Chyba to wszystko sprawiło, że z czasem i fizycznie zaczął podobać jej się coraz bardziej.
Po kilku tygodniach spotkań Radek zaprosił ją na romantyczną kolację do siebie. Wiedziała, że to seksualana propozycja, zgodziła się.
Mężczyzna okazał się czułym i namiętnym kochankiem. Ola miała z tego zbliżenia dużo przyjemności, jak nigdy dotychczas.
Ku jej zaskoczeniu, rankiem, przy śniadaniu, Radek wspomniał miniony wieczór. Zapytał Olkę wprost czy jej się podobało i wyznał, że nie czuł z jej strony pełnego rozluźnienia. Ola przyznała mu rację, tłumacząc, że musi się oswoić i chyba nieco nauczyć swoich reakcji. To wyznanie nie przyszło jej łatwo ale czuła się przy Radku bezpieczna.
Ich związek rozwijał się, Ola miała do Radka coraz więcej ciepłych uczuć i z biegiem czasu coraz lepiej im było razem w łóżku. Dużo o tym rozmawiali. Mężczyzna dał wyraz nie tylko temu, że jest ciepłym, wrażliwym i zmysłowym kochankiem ale też temu, że jest dojrzałym, wyrozumiałym i cierpliwym partnerem. To dzięki niemu Ola nauczyła się przeżywać orgazm i czerpać radość z seksu. To Radek sprawił, że po raz pierwszy czuła się kochana i to z nim spełniło się jej marzenie o wspaniałych chwilach uniesienia i zespolenia z ukochanym.

Ola podzieliła się swoimi doświadczeniami dlatego, że już potrafi rozmawiać o seksie.
Na własnym przykładzie zaznała, że ma to dużą wartość dla związku.
Doświadczyła też tego, że udany seks może przyjść z czasem, podobnie jak uznanie atrakcyjności drugiej osoby.
Jednak przede wszystkim chciała dać wyraz temu jak ważne w sferze seksualnej jest obustronne uczucie. Właśnie wtedy gdy się darzy miłością drugą osobę, czuje wzajemność, bezpieczeństwo i obustronne zaangażowanie można o seksie swobodnie rozmawiać, eksperymentować, bez zahamowań uczyć się siebie i realizować się podczas seksualnych uniesień.

Teraz trochę żałuje, że przyczepiła się do Jacka i nie dała za wygraną póki nie zmusiła go do bycia z nią – potrafi się do tego przyznać i wyciągnąć wnioski. Niepotrzebnie zafundowała sobie nieudaną inicjację, która negatywnie wpłynęła na dalsze losy jej seksualności. Ma głębokie przekonanie, że gdyby nie łut szczęścia, który sprawił, że spotkała Radka wylądowałaby u seksuologa z anorgazmią, zanikiem libido i kto wie czym jeszcze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s