Mężczyzna

Co jest istotne przy wyborze życiowego partnera – perspektywa męska.

Chyba każdy jako dziecko poznał bajkę o Kopciuszku i potrafi nakreślić jej fabułę. Książę, spośród całego grona zabiegających o niego panien wybiera tę najpiękniejszą. Ale chyba nie każdy w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że w tej baśni zawiera się uniwersalna prawda na temat sposobu doboru partnerów życiowych. Wszystkich dobiegły słuchy o tym, że mężczyźni w wyborze kobiet kierują się ich wyglądem, a dla kobiet większe znaczenie niż wygląd ma charakter. I choć może nie brzmi to najlepiej i politycznie poprawnie ale takie kryteria wyboru podsuwa nam ewolucja.

Strategie doboru właściwego partnera rozwijały się przez miliony lat będąc odpowiedzią na wyzwania jakie stawiało przed naszymi przodkami środowisko, w którym żyli.
Pogoń za tym by moje geny mieszały się z genami najlepszego przedstawiciela przeciwnej płci wpisuje się w kryteria doboru partnera stosowane od zarania dziejów do dnia dzisiejszego. I to dlatego w męskiej naturze tak silnie zakorzeniona jest rywalizacja.
Mężczyźni, będący reprezentantami płci mniej inwestującej w potomstwo, muszą silnie rywalizować o kobiety – przedstawicielki płci inwestującej więcej (ciążą, porodem, laktacją, opieką nad bezbronnymi maluchami).

Podczas dyskusji na temat ewolucji nie słabnie wrzawa panów, że ewolucyjnie są poligamistami, bo przecież największy sukces reprodukcyjny osiągają samce parzące się z dużą ilością samic. A żony na to!
– To dlaczego chciałeś się żenić?
– Bo mnie uwiodłaś… – Bo mnie zmusiłaś… – Bo się zakochałem… – Bo poczułem potrzebę stabilizacji życiowej… – odpowiadają mężczyźni.
O dziwo! Każda z tych odpowiedzi niesie ze sobą rewolucyjną prawdę.
Przy okazji debaty na temat męskiej poligamii, w której panowie są ze sobą raczej zgodni, wysyłają do siebie nawzajem informację (podszytą rewolucyjną rywalizacją) o tym, że mogliby i byliby w stanie mieć wiele partnerek.
A tu okazuje się, że z posiadania jednej, stałej partnerki płynie spora korzyść reprodukcyjna. Polega ona na tym, że mężczyzna może mieć pewność co do swego ojcostwa i są większe szanse na przeżycie jego potomstwa a więc także na przekazanie genów dalej. Dlatego, nieładnie mówiąc, opłaca mu się inwestować w stały związek a nawet rodzicielstwo.

Sukces reprodukcyjny, sukces reprodukcyjny, sukces reprodukcyjny, i mógłby tak każdy facet w kółko jakby tylko potrafił skontaktować się ze swoją czysto biologiczną stroną.

W związku z powyższym panowie, tak poligamiczni z natury, jak sami o sobie twierdzą, jednak w większości idą do ołtarza decydując się na jedną życiową partnerką. Musi tak być, bo sukces reprodukcyjny ma szansę zapewnić sobie mężczyzna angażujący się. Zdolny do zaangażowania osobnik posiada wyższe noty u kobiet i może znaleźć partnerkę spełniającą jego oczekiwania. Swoje zaangażowanie panowie zwykli okazywać poprzez wierność i miłość, a także wrażliwość na potrzeby partnerki, pomaganie, zainteresowanie jej problemami, robienie dla niej czegoś wyjątkowego, nawet wymagającego poświęcenia. Za co, co jest w ich mniemaniu kwestią najwyższej wagi, otrzymują cenną nagrodę – seksualną dostępność.

Dostępność seksualna związana jest z kwestią wierności, na punkcie której mężczyźni od zawsze do teraz, mają istnego fioła. Mało który zaprzeczy, że gdyby miał sobie wyobrazić coś co zabolałoby go najbardziej, byłaby to zdrada partnerki.
Wierność, lojalność, a także dziewictwo przyciągają mężczyzn od dawien dawna, bowiem zapewniają im pewność ojcostwa.
Dziewictwo jest sygnałem, że kobieta była wstrzemięźliwa w przeszłości a więc istnieje spora szansa na to, że będzie wierna.
Musi do tego być młoda, bo przecież zdolność do rodzenia dzieci jest ograniczona do pewnego wieku kobiety, a przynajmniej do tej pory zawsze była (obecnie medycyna znacznie wydłuża ten okres).
Niech więc nie dziwi nikogo, że panowie w każdym wieku oglądają się raczej za młodymi, młodszymi od siebie kobietami. A także niech nie zdumiewa już nikogo niezwykła dbałość kobiet o zachowanie młodości (bardzo popularne obecnie zabiegi odmładzające).

Tak więc pożądana przez mężczyzn partnerka jest młoda, wierna i niedoświadczona seksualnie, ponadto powinna być inteligentna!
Inteligentna matka ma większą szansę na odpowiednie zajęcie się potomstwem i na to, że jej dzieci także będą inteligentne. Proste!

Kolejna istotna rzecz, która w pewnych okolicznościach, takich jak na przykład: zaburzony wygląd starannie wystylizowanej sypialni poprzez walające się gdzieniegdzie męskie skarpety, wydaje się abstrakcją. A tu się okazuje, że nasi panowie nie mogący dostrzec tego, że dziecko przyodziane przez nich w niedopasowane kolorystycznie i rozmiarowo wdzianko jest brzydko ubrane, są estetami. A jednak. Niezwykle cenią sobie estetykę wyglądu kobiety. Wystarczy dyskretnie podpuścić faceta by poznać hierarchię urody jego koleżanek z pracy. Doskonale wie jaką która ma pupę, jakie piersi, nogi i usta. A wie to dlatego, że musi. Przecież ma zakodowane zwracanie uwagi na kobiety i to takie kobiety, które mogą mu zapewnić tak ważny sukces reprodukcyjny. Więc co się jegomość będzie długo zastanawiał – ładna, czyli zdrowa, czyli zdolna do rozrodu. A która jest najładniejsza? Większość mężczyzn odpowie następująco:
– Musi mieć odpowiednią proporcję talii do obwodu bioder (co jest zbadanym wskaźnikiem możliwości rozrodczych), jędrne i krągłe piersi, najlepiej długie, a już na pewno zadbane i błyszczące włosy (które świadczą o jej zdrowiu), wydatne, czerwone usta (będące dość uniwersalnym zapalnikiem męskiego pożądania) i ładne, długie nogi. Takie odpowiedzi dyktują praprapra… przodkowie, którzy musieli opierać się na obserwowalnych wskaźnikach zdolności rozrodczych kobiet, czyli na ich wyglądzie.
Do dziś kobiety dwoją się i troją by wyglądać jak najlepiej, dbają o swoją skórę, włosy, malują usta a te, których natura nie obdarzyła dorodnymi, wypełniają je. Wiele kobiet marzy o powiększeniu piersi, czy uwydatnieniu pośladków.
Panie wiedzą jak podobać się facetom. Wiedzą też, że niejeden mężczyzna lubi obserwować dyskretne spojrzenia innych pod adresem swojej partnerki. Większość panów odczuwa w takich chwilach przynajmniej zalążki dumy. Gdzieś tam z tyłu głowy tli im się zamierzchły przekaz, że „reprezentatywną kobietę”, może mieć tylko mężczyzna wartościowy, atrakcyjny, ten który o tę wyjątkową kobietę wygrał „walkę” (rywalizację) z innymi mężczyznami.

A ta wartościowość i atrakcyjność mężczyzny jest mierzona przez panie. To kobieta typuje mężczyznę na ojca swoich dzieci, gdyż ten wybór determinuje jej sukces reprodukcyjny.
Badania wykazały, że kobiety są dużo bardziej wybredne przy doborze partnerów niż mężczyźni. A to dlatego, że osobniczki mało wymagające miały mniejsze szanse na to, że urodzą zdrowe dzieci i będą w stanie się nimi zaopiekować. Przedstawicielki płci bardziej inwestującej w potomstwo muszą uważnie wyszukiwać partnerów, bowiem błąd w wyborze skutkuje nikłą szansą przekazania swoich genów dalej.

Cdn…

Photo credit: cyberbob_1981 via Foter.com / CC BY-ND

Reklamy

2 thoughts on “Co jest istotne przy wyborze życiowego partnera – perspektywa męska.

  1. Ciekawa tematyka i lekkie pióro sprawiają że świetnie się to czyta. Na pewno będę tu regularnie zaglądał, mam nadzieję że tempo aktualizacji nie spadnie z czasem : )

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s