Mężczyzna

Trochę za wcześnie

Sławek dużo czasu spędzał przed komputerem. Nie rozstawał się z nim. Nawet na kawę wychodził w towarzystwie laptopa. Skłaniała go do tego zdalna praca, ale też, po prostu się przyzwyczaił.
Sączył spokojnie swą Americanę zapełniając liczbami tabelki w Excelu, gdy do jego uszu dobiegała interesująca rozmowa dwóch kobiet siedzących w pobliżu.
– Co Ty mówisz… półtorej godziny!!! – z wyraźnym zdziwieniem wykrzyknęła Jedna.
– A wiesz… my tak lubimy się pobawić, podelektować – odpowiedziała Druga.
– Kochana, no ale półtorej godziny! Nie wiem czy bym fizycznie dała radę. U nas kwadransik i po sprawie – oznajmiła Jedna.
– U nas też i kwadransik się zdarza, ale generalnie jesteśmy długodystansowi. Ja tak lubię, wtedy intensywniej czuję – wyjaśniła Druga.
– No coś w tym jest… – zamyśliła się Jedna – ale u nas tyle spraw na głowie i często jesteśmy przemęczeni. W weekendy mamy lepszy czas – dodała z uśmiechem w głosie.
Panie zaczęły chichotać, a podsłuchującemu je Sławkowi do śmiechu nie było.

Nieco otumaniony wrócił do domu. Nalał sobie szklankę ulubionej Whisky i oczekiwał na powrót partnerki. Przywitała go zdziwieniem na twarzy.
– Co się stało? Pijesz o tej porze? – zapytała ściągając buty.
– Nic – odpowiedział.
– No jak nic, przecież nie zdarza ci się tak wcześnie – odparła z niedowierzaniem.

Kobieta krzątała się po mieszkaniu do wieczora. Sławek w tym czasie siedział i obserwował ją kątem oka, pogrążony w zadumie. Była na tyle zaabsorbowana domowymi zajęciami, że przez dłuższy czas nie docierało do niej, że partner ukradkiem ją lustruje. A kiedy wreszcie dotarło, poczuła się nie dość, że dziwnie, to jeszcze oszukana. W jednej chwili wezbrała w niej złość. „Nic się nie stało, nic się nie stało” – powtarzała słowa Sławka w myślach – zawsze tak jest, że nie powie po prostu co mu leży na wątrobie. Trzeba się domyślać, błagać o choć kilka słów wyjaśnienia…
Podeszła do niego nagle, a jej podniesiony głos brutalnie wyrwał go z zadumy:
– Nic się nie stało, co? Co ty pieprzysz?! – krzyknęła. Siedzisz tu, od kiedy? Pewnie kilka godzin, chlejesz, nie odzywasz się, tylko wgapiasz we mnie jak sroka w gnat!
– Nie wgapiam się w ciebie… – powiedział cicho. Siedzę sobie i co z tego? – dodał bez przekonania.
– Gówno! – wrzasnęła.
– Jak będziesz chciał pogadać to przyjdź. Idę się kąpać – odparła.
Sławka dobiegał odgłos trzaskających drzwi.
– Znowu afera – pomyślał…

Mężczyzna poczekał na wolną łazienkę, w drzwiach, bez słowa minął partnerkę. Spotkali się kilka minut później w sypialni. Ona siedziała w łóżku z książką. On przysiadł na brzegu i niepewnie zaczął.
– Słuchaj…
– Tak? – odparła od niechcenia.
– Zastanawiam się, czy między nami jest wszystko ok – ciągnął.
– Ale o co ci dokładnie chodzi? – dopytała.
– No wiesz… o te sprawy…
– Jakie sprawy? Możesz mówić jaśniej.
– O seks mi chodzi – wydukał wreszcie.
– Daj spokój, kładź się – odparła kobieta.

Ale Sławek nie zamierzał dać za wygraną. Gdy już się zdobył na to by zapytać, nie mógł odpuścić.

– Czekaj, pogadajmy – kontynuował.
– Ale o czym tu gadać. Mówię ci daj spokój i kładź się, jutro kolejny długi dzień przed nami – próbowała zakończyć rozmowę.
– Tak się zastanawiałem po prostu, czy przypadkiem nie jest za krótko… – wyrzucił z siebie Sławek.
– Co masz na myśli? – zapytała z wyraźnym zaciekawieniem.
– No czy ja nie za szybko kończę… – dodał mężczyzna.
– Oj tam zaraz za szybko… – odparła kobieta.
– Chcę pogadać na poważnie. Odpowiedz mi proszę szczerze jak to wygląda z twojej strony – dopytywał Sławek.

Ona milczała.

– Coś musi być na rzeczy, że milczysz – dociekał – czyli jednak jest za krótko.

Cisza.

Sławek czuł coraz większy stres. Nie miał już wątpliwości, że jego przypuszczenia są prawdziwe.

– Odpowiedz proszę – naciskał.
– Ale po co? – odezwała się w końcu.
– Przecież nie narzekam. To chyba znaczy, że jest ok, co nie? – dodała.

Sławek uświadomił sobie wówczas, że faktycznie jego partnerka nie narzeka, ale też niespecjalnie inicjuje zbliżenia. A gdy on próbuje, najczęściej jest jakaś wymówka, zwłaszcza ostatnio. Co gorsza, dotarło do niego, że w poprzednim związku było podobnie. Codzienny seks na początku, a po jakimś czasie dziewczyna niemal zupełnie straciła ochotę.
Musiał to wyjaśnić, musiał. Choć cholernie trudno mu było. Spiął się w sobie i drążył dalej.
– Powtarzam ci, że chcę o tym pogadać. Proszę cię… – powiedział.
– Czy to dlatego, że nie jest ci dobrze, ostatnio nie masz ochoty? – zapytał wprost.
– Oj Sławek, no nie wiem czy dlatego. Naprawdę musimy o tym gadać? – odparła.
– Szlag mnie zaraz trafi – wkurzył się – musimy!
– No przecież sam wiesz jak jest, za długiego seksu to my nie mamy. A ostatnio to już w ogóle kończysz zanim cokolwiek się zacznie – wypaliła.

Sławka zatkało. Mimo wszystko nie spodziewał się tak bezpośredniej i tak niekorzystnej dla siebie odpowiedzi. Chyba trochę przesadza – pomyślał. Może nie jest to półtorej godziny, może nawet nie kwadrans, ale chyba nie jest aż tak źle…
Nieco zbity z tropu kontynuował rozmowę:
– Nigdy mi tego nie mówiłaś… – powiedział po chwili milczenia.
– Kurczę, Sławek! A co ja ci miałam powiedzieć, że z innymi było dłużej? – palnęła ona.
– No nie…
– Widzisz, a teraz jest ci przykro. Mówiłam ci… no wiedziałam! Jasna cholera! Chodźmy spać, słyszysz? Chodźmy spać!!! – krzyknęła.
– Nie, nie pójdziemy. Musimy coś z tym zrobić – powiedział Sławek.
– Ale co? – zapytała spokojniej.
– Jeszcze nie wiem, ale coś musimy – odpowiedział.

Sławek długo nie mógł zasnąć. Nie chciał szukać informacji w Internecie, bo już nie raz się przekonał, że autodiagnoza to chybiony pomysł. Do lekarza pójść tak od razu też nie miał ochoty. No ale coś zrobić musiał. Był środek nocy, oczy mu się nawet nie kleiły. Za to różne myśli kołatały w głowie. Nigdy nie zastanawiał się nad tym jakim jest kochankiem. A może nie chciał tego rozważać… Żadna z jego partnerek nie narzekała – miał ich przecież kilka. Co prawda, dopiero teraz jest w pierwszym, poważnym związku, lecz jego Obecna też nigdy się nie skarżyła.
W końcu udało mu się zasnąć…

Zaspał. Po przebudzeniu zobaczył sms od Niej:
„Mam dobrą koleżankę, której siostra zna się na tych sprawach, jak chcesz zapytam.”
Natychmiast odpisał: „Zapytaj”.

W okolicach obiadu Sławek dostał maila, którego jego partnerka otrzymała od siostry swojej koleżanki.

Cześć!
Jeśli pytasz o prawidłowy czas stosunku to takiego nie ma. Jest to kwestia upodobań danej pary. Ale rozumiem, że macie wątpliwość związaną z czasem nastąpienia wytrysku. Czyli, że zastanawiacie się, czy Twój partner nie cierpi na przedwczesny wytrysk.
No więc tak… Najlepiej iść z tym do lekarza – seksuologa. To najodpowiedniejsza droga. Nie ma się co łamać, zdarza się dość często i skutecznie leczy – lekami, lub metodami treningowymi, lub psychoterapią, lub połączeniem wspomnianych sposobów.
Powody są różne.
Często jest to efekt wyuczonych i utrwalonych sposobów osiągania zaspokojenia seksualnego (np.: odbywanie stosunków w pośpiechu, i w niekomfortowych warunkach, stosunki przerywane).
Może wynikać z problemów emocjonalnych mężczyzny, np.: lęków, depresji, bądź problemów w związku.
Może być również uwarunkowane genetycznie, czy neurobiologicznie ale są to niezwykle rzadkie przypadki.
Lekarz sprawdzi, czy nie ma urologicznej, wewnątrzwydzielniczej, czy anatomicznej przyczyny takiego stanu rzeczy.
Wreszcie, może być to skutek uboczny stosowania jakichś leków.

Jakie są symptomy? Nie ma co do tego zgody wśród specjalistów, ale uznaje się, że jeśli czas od umieszczenia członka w pochwie do momentu wytrysku jest krótszy niż oczekiwany przez partnerów, występuje brak kontroli wytrysku przez mężczyznę, w wyniku czego doświadcza on negatywnych następstw, np.: niezadowolenia ze współżycia, unikania współżycia, zmartwienia, wówczas mamy do czynienia ze zjawiskiem nazywanym przedwczesnym wytryskiem. Oczywiście pod warunkiem, że jest to sytuacja powtarzająca się, a nie sporadyczna.
Jeśli wytrysk następuję przed wprowadzeniem członka do pochwy i jest to stały schemat reagowania mężczyzny, wówczas też mamy do czynienia z przedwczesnym wytryskiem.

Przy czym musicie pamiętać, że mężczyzna może okazjonalnie doświadczać zbyt wczesnego, w jego odczuciu, wytrysku. Zjawisko to nie wymaga interwencji w następujących przypadkach:
– brak regularnej, dostosowanej do potrzeb aktywności seksualnej;
– kontakty seksualne z nową partnerką (wysoki stopień pobudzenia, który jest naturalny w takiej sytuacji = wcześniejszy wytrysk),
– w odpowiedzi na silne bodźce seksualne;
– kontakty seksualne po dłuższej przerwie (abstynencja = zbyt szybki wytrysk);
– młody wiek (wysoka reaktywność seksualna + brak doświadczeń seksualnych = szybki wytrysk);
– brak komfortowych, intymnych warunków (poczucie lęku, poczucie, że trzeba się spieszyć = szybki wytrysk)
– stany przemęczenia, wyczerpania.

I powtarzam raz jeszcze, najlepiej wybierzcie się do lekarza.

Sławka zabolało nieco, że jego partnerka obcej kobiecie powiedziała wprost o co chodzi. Cóż, baby – przeszło mu przez głowę.
Przeanalizował informacje, które otrzymał w mailu, odtwarzając w pamięci swoje doświadczenia, przeżycia. Kur…, muszę iść do lekarza – podsumował w myślach.
I jak pomyślał tak zrobił.

Poszedł.

Odbył kilka wizyt. Został przebadany, wpływ czynników fizjologicznych został wykluczony. Dostał maść, dostał leki, dostał skierowanie na konsultację u psychologa-seksuologa. Tam przeprowadzono z nim dokładny wywiad, zdobył wiele informacji na temat funkcjonowania seksualnego i seksualności w ogóle, otrzymał również zalecenie i instrukcję do ćwiczeń.

Sławek ściśle stosuje się do wszystkich wytycznych, jego partnerka także zaangażowała się w sprawę. Ze zbliżenia na zbliżenie, stosunki seksualne mają coraz dłuższe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s