Kobieta · Mężczyzna

Po co nam związek

By być szczęśliwym!!!
To jedna z pierwszych odpowiedzi, która większości narzuca się po pytaniu – po co ci związek?
No ale ale, jak się ma doświadczenie z dłuższym związkiem to się wie, że z tym szczęściem bywa różnie. Częściowo dlatego też ze związku rezygnujemy i zaczynamy szukać kolejnego – takiego, który to szczęście dawał będzie.

Wkoło tyle wspaniałych rzeczy się dzieje, zewsząd zalewają nas sygnały, że wszystko może być lepsze, piękniejsze, wspanialsze. Dlaczego więc nie odnieść tego do związku…
Już parę lat temu Kasia Klich śpiewała: „Znów się zepsułeś i wiem co zrobię, zamienię ciebie na lepszy model.” Natomiast ostatnio zawrotną karierę robi przekonanie, że już niczego nie warto naprawiać – lepiej kupić nowe. Komórki, komputery, lodówki, pralki, samochody… Wychodzimy z założenia, że nie opłaca się ich reperować. Do tego, pokusę posiadania nowego, nowocześniejszego, a co za tym idzie lepszego, trudno ujarzmić. Niestety, tendencja ta widoczna jest także w relacjach międzyludzkich.

No i tak zastępujemy nowymi, starych znajomych, przyjaciół, a zwłaszcza partnerów. I można tak sobie wymieniać i szukać szczęścia w związku aż do śmierci, w kółko. Ale czy to aby na pewno o to chodzi byśmy ciągle byli w fazie poszukiwań? Czy przypadkiem psychologia rozwojowa nie podpowiada nam, że jest to tylko etap, taki przypadający mniej więcej na wczesną dorosłość? Na lata liceum i studiów?

Elka ma kilka związków za sobą. Wszystkie dość długie i każdy na początku wydawał się być strzałem w dziesiątkę. Ale po jakimś czasie okazywało się, że facet nie ten. Mało tego, jak poczyniła podsumowanie stało się oczywistym, że wszyscy jej mężczyźni byli nie teges i do tego bardzo podobni do siebie. Elka uznała zatem, że wszyscy faceci są tacy sami – beznadziejni i tyle.
Tylko, że to chyba nie faceci są beznadziejni i nie wszyscy są identyczni, to Elka ich takimi postrzega i na dodatek ma skłonność do wiązania się z określonym typem mężczyzny. Wszyscy trochę tak mamy. Ale większość z nas, z czasem, rewiduje swoje preferencje co do odpowiednego partnera. Czyli innymi słowy – uczy się, czyli jeszcze inaczej – rozwija się.
A dlaczego Elce to nie wychodzi? Bo Elka jest niedojrzała. Bo z różnych powodów nie potrafi czerpać ze swojego doświadczenia, bo nie uczy się na błędach. Gdy poznaje faceta, od razu wkłada różowe okulary i za nic w świecie nie chce ich ściągnąć. A nawet jak przyjaciółce udaje się na musa, to Elka po kryjomu i tak je wkłada.
Robi to dlatego, by żyć w iluzji, by nie przeżywać trudnych emocji, by nie widzieć rzeczywistości realnie, ale właśnie przez różowe okulary. To daje jej względny spokój i poczucie bezpieczeństwa. Żyje w przekonaniu, że gdy znajdzie odpowiedniego faceta to jej szczęście nigdy się nie skończy.

Szanowni Państwo, gorzka może dla niektórych prawda jest taka, że głównym zadaniem związku nie jest dawanie nam szczęścia w prezencie.

Umówmy się, rzeczywistość bywa trudna, czasami wręcz bardzo bolesna. Innym razem jest średnio, a jeszcze kolejnym całkiem sympatycznie. Są też chwile ogromnej radości, uniesień, poczucia szczęścia. Ale generalnie, bywa różnie. I dojrzałość polega właśnie na przyjęciu tej różnorodności. Na doświadczaniu całej gamy różnorakich emocji – od zachwytu, radości, ekscytacji, zadowolenia, wdzięczności, poprzez zakłopotanie, poczucie winy, bezsilność, żal, aż do rozczarowania, niepokoju, smutku i zawiści. Lista naszych stanów emocjonalnych jest bardzo długa. Sytuacji, które przydarzają nam się w życiu jest bardzo wiele. Zatem fantazja o tym, że zawsze ma być miło, dobrze i radośnie jest… naiwna, nieracjonalna, a może po prostu głupia?

To tak jakby dziecko ciągle chciało lizaka. Bez względu na okoliczności i to, że jest coraz starsze. Chce lizaka i koniec, nie zważając na to, że fajniejsze są kredeczki, a później jeszcze fajniejsze książeczki itd…
Jednak dzieci szybko dostrzegają, że różne rzeczy i sytuacje są interesujące. W końcu znajdują swoje miejsce wśród innych i to relacje – koledzy, koleżanki, przyjaciele, pierwsze miłości są dla nich najbardziej pociągające, inspirujące. Dzieci mają w sobie naturalną siłę rozwoju, im są mniejsze, tym jest ona bardziej dzika, nieposkromiona. Dlatego nasze urwisy rozwijają się tak przerażająco szybko i dzieje się to na polu relacji z innymi.

Człowiek to zwierzę społeczne. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka. Człowiek potrzebuje związku i bliskości.

Związek nie jest po to byśmy byli szczęśliwi, bo to jest zwyczajnie niemożliwe. Nie ma czegoś takiego jak permanentne poczucie szczęścia – nawet szczęśliwe zakochanie po jakimś czasie mija, podobnie jak faza manii w chorobie dwubiegunowej, a nawet haj po zażyciu jakichś odurzaczy. To są szczególne sytuacje, które potrafią trwać jakiś czas i w trakcie których czujemy się naprawdę szczęśliwi.
Fakt, że uczucie szczęścia jest pociągające, wręcz uzależniające zdawać by się mogło, gdy patrzymy na osoby takie jak Elka, które ciągle szukają idealnego partnera i ciągle żaden nie jest wystarczająco dobry do tego by dać im szczęście.

Związek nie da nam szczęścia. Związek może sprawić, że przez chwil kilka będziemy szczęśliwi, ale dać nam może zadowolenie z siebie!

Związek jest po to byśmy realizowali swoją naturalną potrzebę bycia z człowiekiem, jest po to, byśmy się R O Z W I J A L I. By rozwijała się nasza osobowość.
To nie jest tak, że gdy jesteśmy dorośli to jesteśmy dojrzali i koniec, kropka. Co to to nie! Nie ma osiadania na laurach, nie powiemy sobie: no! zakończyłam/zakończyłem mój rozwój. Nasza osobowość formułuje się przez całe życie. A związek z drugą osobą jest do tego świetną i naturalną przestrzenią.
Pewnie, że można się rozwijać będąc singlem, ale wbrew pozorom jest to trudniejsze i też zdaje się, mniej satysfakcjonujące.
Możemy być sobą tylko wtedy, gdy jesteśmy z kimś blisko. Dzięki poczuciu bliskości odnajdujemy w sobie pozwolenie na pokazanie siebie takimi jakimi jesteśmy – swoich rozmaitych stron – przecież wiemy, że mamy różne oblicza – i te fantastyczne i te nieco mniej.
Owszem, możemy być sobą, gdy jesteśmy sami, ale czy wtedy nie czujemy się nieco samotni, czy nie mamy poczucia, że czegoś nam brakuje?

W pełni sobą jesteśmy będąc z kimś, bo wówczas realizujemy naszą naturalną, podstawową potrzebę relacji.

W związku mamy szansę różnych rzeczy doświadczać, wchodzić w różne role i dzięki temu możemy przeżywać całą gamę emocji. I to jest coś co nas wzbogaca, rozwija, kształtuje.

Związek to nie jest raz ustalony i niezmienny układ. Właśnie dlatego jest dobrą przestrzenią do rozwoju, bo będąc w związku budujemy swoją elastyczność. Uczymy się różnych rzeczy i uczymy się do nich przystosowywać.
Najpierw jesteśmy zauroczeni, później zakochani, a jeszcze później z wzajemnością, następnie jesteśmy w roli narzeczonych, kochanków, za chwilę partnerów życiowych, czy małżonków, jeszcze później może rodziców. Bywamy dziećmi, uczniami, bywamy nauczycielami, trenerami, sędziami a nawet oprawcami czasami bywamy. Zdarza się, iż parę razy w ciągu jednego dnia musimy zmienić rolę w jakiej występujemy. Dojrzała osoba posiada w sobie pewnego rodzaju trzon, stabilność, dzięki której wchodzenie w rozmaite role jest elastyczne, adekwatne i przede wszystkim odwracalne.

Nasza Elka ciągle wciela się w rolę zakochanej nastolatki i nie zamierza nic z tym robić. Nawet w dniu swoich urodzin – nawet czterdziestych! Elka nie może zmienić roli na chociażby rolę singielki, czy stałej partnerki, bo wówczas musiałaby pozbyć się złudzeń i zobaczyć, a także doświadczyć czegoś nieprzyjemnego – na początku, żałoby po utracie złudzeń. (Wszyscy co jakiś czas z żałobami się mierzymy i wcale nie muszą one wiązać się ze śmiercią ukochanej istoty.) W związku z tym, że Elka się ciągle przed tym broni, nie dane jej jest nauczyć się, że trudne stany ustępują.

Trudne stany mijają, ale aby tak się stało musimy je wytrzymać, być w nich, przeżyć. A nie zaprzeczać, niwelować, usuwać, czy uciekać od nich. Ale do tego, by brać je na klatę potrzeba świadomości, że są zmienne.

Jak Elka może mieć tego świadomość, gdy nie pozwala sobie na doświadczanie nieprzyjemnych stanów. To, że o tym przeczytała, czy usłyszała to za mało. Musiałaby to odczuć na samej sobie. Pożegnać się z iluzją, że może być fantastycznie i że ona ten stan osiągnie na zawsze. Dojrzałość to rezygnowanie z tego typu iluzji.
Mało tego, zdrowie psychiczne nie jest synonimem braku trudnych emocji. Zdrowy psychicznie jest ten, kto trudności potrafi przetrzymać, przeżyć i włączyć je w swoje doświadczenie. Dzięki temu nieco łatwiej jest mu je znosić następnym razem i utwierdza się w przekonaniu, że są zmienne.

Czasami topimy się w niełatwych przeżyciach. Mamy poczucie, że nie przeżyjemy sztormu. I wtedy szczególnie potrzebujemy drugiej osoby – partnera, lub przyjaciela, jeśli niełatwy stan wynika z sytuacji w naszym związku. Ten przyjaciel, jak matka małemu dziecku, przypomni nam, że trudne stany nie są stałe. I swą obecnością pomoże wytrwać i przeczekać.

Dojrzałość to umiejętność wytrzymywania różnych stanów psychicznych.
Czasami trzeba z czegoś rezygnować i zasmucić się przez to, poświęcić się i poczuć frustrację dzięki temu. Należy pamiętać, że związek nie ma stałego klimatu emocjonalnego, że prócz stanów przyjemnych są trudy, zobowiązania, odpowiedzialność, a to nie przynosi uczucia szczęśliwości.

Po każdej ulewie wschodzi słońce i dzięki tej ulewie właśnie, mamy szansę czerpać przyjemność z jego promieni. W związku jest podobnie – kryzysy które pokonujemy sprawiają, że stajemy się lepszymi partnerami, bardziej dopasowanymi, lepiej siebie rozumiejącymi, bliższymi sobie. Związek może dać nam trochę szczęścia i całą masę satysfakcji!

Zapytaj sędziwą osobę, czy osobę na łożu śmierci, czego w życiu żałuje. Odpowie Ci zapewne, że jakiejś relacji – kłótni z własnym dzieckiem, straconej szansy na dobrą przyjaźń, albo tego, że nigdy nie dojrzała do związku na całe życie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s