Kobieta

Pamiętnik intymny 2 – seks po ciąży

Ciąża z pewnością będzie okresem zajmującym szczególne miejsce w mojej pamięci. Zachodzące we mnie i wokół mnie zmiany były i są szczególne.
Minęło 8 tygodni od porodu. Rodziłam naturalnie. Najtrudniejszy ale też i piękny czas za mną. Teraz, mam nadzieję, przede mną tylko wspaniałe chwile. Choć koleżanki z doświadczeniem mówią, że jednak niekoniecznie. Tak czy siak, skończył mi się czas wstrzemięźliwości seksualnej sugerowany przez lekarkę. Mówiła o dwóch tygodniach.

Nakaz unikania seksu do czasu zakończenia połogu to dość dziwny zwyczaj, nie mający żadnego sensownego uzasadnienia. Wszelkie rany goją się w warunkach fizjologicznych przez 5–7 dni. Szwy ze skóry zdejmowane są najpóźniej w 7. dobie (bez ryzyka rozejścia się zespolenia). Jeśli nie występują żadne komplikacje to odchody połogowe zanikają do 10. doby od rozwiązania. Ten sam czas potrzebny jest dla dokonania inwolucji macicy (w istotnym stopniu). Zatem nakazywanie 6-tygodniowej abstynencji płciowej po odbytym porodzie, w przypadku braku powikłań, nie ma racjonalnych podstaw. Czynnikiem, który obiektywnie może ograniczać seksualną aktywność, jest kiepskie samopoczucie psychofizyczne kobiety, wpływające negatywnie na jej libido. Wiele młodych mam boryka się z różnorodnymi stanami, czasami zupełnie dla siebie nowymi. Dlatego może się tak dziać, że sprawy związane z seksem schodzą na bardzo daleki plan.
Znajoma gdzieś słyszała, iż większość kobiet wraca do życia intymnego ok. 12 tygodni po porodzie. Osobiście trudno mi to sobie wyobrazić, ale gdy obserwuję partnera i wysłuchuję jego nagabywania, jestem w stanie uwierzyć.
Wydaje mi się, że to bardzo indywidualna sprawa. Akcja dziecko to pewnego rodzaju przełom w życiu seksualnym. Dlatego chyba mogę się spodziewać wszystkiego. Raczej nie mam odwagi by zakładać, że gdy „powrócę do łóżka” mój seks będzie taki jak wcześniej. Pewnie nie będzie. Wiele się w przeciągu ostatnich miesięcy w moim życiu zmieniło. Moje patrzenie na świat, moje emocje, mój związek, więc podejrzewam, że perturbacje nie ominą także spraw łóżkowych. Mam zamiar się nie spinać. Obserwować, wsłuchiwać się w swoje ciało i potrzeby. Polegam też nieco na partnerze, z nadzieją, że w razie czego będzie potrafił zadbać o równowagę i sprowadzić mnie do łóżka w odpowiednim momencie.

Karmię piersią na żądanie – to ważna rzecz, także dla życia intymnego. Kolejna istotna dla seksu kwestia – miałam epizjotomię – zabieg nacięcia krocza. W związku z tymi dwiema sprawami zostałam poinformowana przez moją lekarkę (personel w szpitalu nie podejmował tego zagadnienia), że współżycie mogę rozpocząć po zagojeniu się rany, a stosunek może być bolesny (co ma miejsce dość często po epizjotomii). Moje libido przez cały czas karmienia piersią ma prawo być zahamowane – odpowiada za to prolaktyna i niski poziom estrogenów. Co więcej, możliwa jest zmniejszona pobudliwość seksualna, spowolnienie reakcji seksualnych i odczucie luźniejszej pochwy. Na zmianę rozmiaru pochwy zaleciła mi regularne ćwiczenie mięśni Kegla (które można stosować w czasie połogu). Przeżyłam lekki szok dowiadując się, że mój stan hormonalny w tym czasie zbliżony jest do okresu starości. A to powoduje także niedostateczne przekrwienie kobiecych narządów oraz skąpe wydzielanie śluzu – co może powodować ból w trakcie stosunku. Nabłonek pochwy jest cienki i wrażliwy, przez co podatny na zakażenia, łatwo może ulec uszkodzeniu i otarciu. Dlatego ginekolożka zaleciła by nie zapominać o czułej i długiej, a nawet wydłużonej grze wstępnej i wspomagać się jakimś środkiem zwilżającym (lubrykantem) – który jest niezbędny w przypadku użycia prezerwatywy. Ponadto mam przemyśleć kwestię chemicznych środków antykoncepcyjnych (pigułki o odpowiednim składzie, wkładka wewnątrzmaciczna) oraz kremów lub gałek dopochwowych z estrogenami. Hormony w nich zawarte nawilżą i uelastycznią tkanki pochwy, zwiększą jej ukrwienie i tym samym podniosą komfort współżycia. Środki antykoncepcyjne, tak szybko?! Kolejna szokująca dla mnie informacja. Przecież w trakcie karmienia nie ma miesiączki, więc nie ma owulacji, więc nie ma płodności. A jednak! Okazuje się, że zajście w ciążę jest możliwe, bo kobiety w tym okresie nie są wyczulone na objawy powracającej płodności i dlatego bez problemu mogą je przegapić i zajść w ciążę mimo tego, że karmią. Gdy karmienie trwa kilkanaście miesięcy, a tym bardziej gdy jest przeplatane karmieniem sztucznym, prawdopodobieństwo zajścia w ciążę wzrasta. Dokładny czas powrotu cykli miesięcznych po porodzie jest bardzo często nieprzewidywalny.

Moje odczucia są takie, że nie mam ochoty na seks. Dokucza mi zmęczenie, niewyspanie. Cały czas uczę się i przywykam do bycia mamą. Do tego trochę się obawiam, penetracji zwłaszcza, choć przecież nie tylko na tym seks polega. I chyba nieco się wstydzę. Piersi nie budzą już seksualnych skojarzeń a ciało wygląda inaczej niż przed porodem. Trudno mi do tego przywyknąć i nie wiem jak zareaguje partner. Wolę o tym nie myśleć. Póki co bardziej jestem skoncentrowana na maluszku i to z potrzebami dziecka są sprzężone moje potrzeby. Nie da się ukryć, że karmienie piersią daje mi przyjemność, nawet trochę erotyczną… Być może ta bliskość i intymność, którą tworzę z dzieckiem sprawia, że nie kieruję tych potrzeb do mego mężczyzny.
Za to moja serdeczna koleżanka, która nie karmi naturalnie, pomimo tego, iż ma podobnego fioła na punkcie dziecka jak ja, powróciła do życia seksualnego już parę tygodni po porodzie. Początkowo miała pewne opory związane z lękiem przed bólem i dyskomfortem wywołanym zmianą figury po ciąży jednak utrzymuje, że jej życie intymne jest udane i satysfakcjonujące dla niej i jej męża. Zrujnowana figura przestała jej spędzać sen z powiek. Ma również poczucie, że orgazmu doświadcza inaczej – bardziej intensywnie. Co mnie na tyle zaintrygowało, że doszukałam się informacji o tzw. „efekcie ciążowym”, za sprawą którego niektóre kobiety przeżywają swój pierwszy orgazm po porodzie (dzięki hormonom i wzrostowi unaczynienia miednicy w ciąży).

Nie wiem czy to ten efekt ale potwierdzam, że orgazmy bardzo intensywne miewam. Jestem prawie rok po porodzie, przestałam karmić i wróciłam do roli kochanki. Nie była to łatwa droga, bo nowa sytuacja życiowa spowodowała kryzys w małżeństwie – napięcia, konflikty, nawet doszło do planów rozwodowych. Ale udało nam się wytrwać i powrócić do względnej harmonii, która oczywiście przy dziecku jest zupełnie inna niż wtedy, gdy byliśmy tylko we dwoje.

Współżycie podjęłam trochę pod presją partnera i jestem mu za to wdzięczna. Nie wiem ile by trwał mój samodzielny powrót do łóżka. Początki były oporne. Czułam się spięta i niespokojna, głównie tym, że przeszkodzi nam dziecko – obudzi się. Chyba to był główny powód, dla którego wynieśliśmy łóżeczko z naszej sypialni. Obyło się bez komplikacji. Maluszek szybko zaklimatyzował się w swoim pokoiku. Za to my narażeni jesteśmy na nocny jogging na trasie sypialnia – pokój dziecięcy. Konieczność wybiegania z sypialni w razie dziecięcego alarmu początkowo utrudniała mi pełny luz w trakcie zbliżeń ale przywykłam. Zwłaszcza, że okazało się przy tej okazji, iż nie każdy jęk i stęk wymaga interwencji. Parę razy seksualne uniesienie opóźniło moją reakcję na odgłosy dziecka i zanim dobiegłam, ono dalej słodko spało.

Oprócz tego, że nasze życie seksualne usamodzielniło nieco naszego urwisa to zmotywowało mnie do walki o figurę sprzed ciąży. Fajnie mi z tym. Dbam o dietę, chodzę na ćwiczenia. Dzięki temu młody tatuś bardziej angażuje się w opiekę nad dzieckiem. Obecnie czuję się świetnie. Tworzymy fajny dom, mamy dobry związek. Jest między nami czułość, bliskość, jestem szczęśliwa z powodu powiększenia się naszej rodziny. To wszystko wzmaga moje poczucie własnej wartości i atrakcyjności.
Nigdy wcześniej nie czułam się bardziej kobietą!

I znowu dedykacja 🙂 …dla bardzo mi drogiej, już PodwójnejMAMY

Reklamy

2 thoughts on “Pamiętnik intymny 2 – seks po ciąży

  1. Ze zdziwieniem przeczytałam tekst o powrocie do aktywności seksualnej po porodzie. Pisze Pani, że rady by zachować wstrzemięźliwość w trakcie tradycyjnych 6 tygodni połogu są „dziwne”, oraz pozbawione sensu i racjonalności. Nie wiem skąd pogląd, że „wszelkie rany goją się w warunkach fizjologicznych przez 5–7 dni”. Gojenie ran to skomplikowany proces, a rozległość okołoporodowych szkód jest zróżnicowana, stąd to ogólnikowe stwierdzenie uważam za nieodpowiednie. Ważne, by przed rozpoczęciem współżycia skonsultować te decyzje z lekarzem. Takiej rady nie znalazłam jednak we wpisie i obawiam się, że może on nakłonić czytelniczki do przedwczesnego powrotu do aktywności seksualnej, ze szkodą dla ich zdrowia. Zdumieniem napawa mnie też, że wspomniany stan psychofizyczny kobiety po porodzie traktowany jest przez Panią lekceważąco, a nie jako „sensowny” i „racjonalny” powód do przedłużenia czasu rekonwalescencji. Od autorki bloga skupiającego się na psychice, oczekiwałabym przyłożenia większej wagi do tego aspektu.

    Lubię to

    1. Dziękuję za komentarz i uwagi. Ma Pani rację, nie podkreśliłam tego, że wspominam o rekonwalescencji bez powikłań – już to zedytowałam. Chciałam podkreślić, że konieczność, czy wręcz nakaz unikania seksu do czasu zakończenia połogu, który wiele kobiet słyszy, jest zwyczajem, w przypadku prawidłowej rekonwalescencji, nieuzasadnionym. Zgodzę się także tym, że nie koncentrowałam się na różnorodności stanów psychicznych kobiet po porodzie i zgodzę się z tym, że to ważny temat. Jednak jest on bardzo szeroki – być może go kiedyś rozwinę. Pisałam o tym co pokazują badania dotyczące seksu w ciąży i po porodzie (o czym wspomniałam w pierwszej części tekstu, zaznaczając, że Karolina to przeciętna kobieta). Opisywane na blogu przypadki nie są uniwersalne, są przykładowe, dlatego teksty ujmuję w formę historii o jakiejś Karolinie, czy jakimś Jacku.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s