Dziecko

Kompleks Edypa

„Tatusiu, jesteś najwspanialszym mężczyzną świata. Ożenię się z Tobą, gdy będę duża” – oznajmia dziewczynka ojcu…
Trzyletni chłopiec zaś ogłasza wszem i wobec, że ożeni się z mamą.
Dzieci, w okresie przedszkolnym, mogą wybierać zabawy z rodzicem przeciwnej płci próbując wykluczyć z nich rodzica płci tej samej – dziewczynka bawi się w bal z tatą, a mamie zabrania w tym uczestniczyć, niejednokrotnie wyganiając ją z pokoju.
Maluchy robią w tym czasie wiele by skupić na sobie uwagę, zwłaszcza osób przeciwnej płci. Dziewczynki, wręcz kokieteryjnie, paradują w pięknych sukniach, oczekując komplementów ze strony mężczyzn i wierząc że są piękniejsze od matek. A chłopcy zaciekle walczą ze strasznymi potworami by zdobyć uznanie matki i pokazać ojcu swoją wyjątkową siłę i waleczność.
Dzieci potrafią rozdzielać rodziców, gdy trzymają się za ręce, czy w inny sposób ingerować w ich czułość. Są zazdrosne o rodziców płci przeciwnej i inne niż wcześniej dla rodzica tej samej płci.
Te zachowania mogą wskazywać na szczególny czas w rozwoju psychoseksualnym dziecka – fazę edypalną.

Chyba każdy słyszał choć raz to hasło – Kompleks Edypa. Inne sformułowania z nim związane to faza edypalna, trójkąt edypalny, edypalność.
I pewnie nie jednego dobiegły słuchy o co w tym chodzi – dziecko, w pewnym momencie swojego życia, żywi specyficzne uczucia do rodzica płci przeciwnej, niektórzy nawet mówią, że zakochuje się w nim.

A dokładnie, sprawa wygląda następująco. Dziecko, weźmy za przykład chłopca, przechodzi przez etap rozwoju (od ok. 3 do ok. 6, 7 r. ż.), podczas którego w niezwykły sposób fascynuje się matką, zabiega o jej zainteresowanie, pragnie mieć ją na wyłączność. W tym samym czasie, ojciec (partner), będący osobą, na której matka także skupia uwagę, zostaje postrzegany przez syna jako rywal.
Inaczej mówiąc, dziecko preferuje rodzica płci przeciwnej, rywalizując o jego względy z rodzicem płci tej samej, do którego czuje nieuświadomioną wrogość i lęk przed grożącą mu za to mu karą.

To szczególne zainteresowanie dziewczynki tatą, a chłopca mamą jest wynikiem ekscytacji seksualnością – płcią, zewnętrznymi narządami płciowymi, która (z nie wiadomo jakich przyczyn) pojawia się właśnie ok. 3 roku życia. W związku z tym, naturalnym jest, że przedszkolaka fascynuje rodzic innej płci. Jest on przecież najważniejszym dla dziecka reprezentantem płci przeciwnej. Do tego, maluch zaczyna odczuwać i obserwować specyficzny (seksualny) rodzaj więzi pomiędzy rodzicami.

Chłopiec około swoich trzecich urodzin dostrzega, że o miłość ukochanej matki konkuruje z ojcem, który na dodatek ma z matką tą specyficzną więź. Pragnie mieć matkę tylko dla siebie. Ojciec budzi w synu mieszane uczucia, z jednej strony podziw, a z drugiej lęk. Przez ten lęk właśnie chłopiec ulega silniejszemu od siebie ojcu i uznaje jego autorytet, budując tym samym, po raz pierwszy w swoim życiu, trwałe i silne zapory moralne określane w psychologii jako superego.

Mniej więcej trzyletnia dziewczynka zaczyna dostrzegać, że oprócz matki także ojciec jest godnym obiektem jej miłości. Niestety obserwuje również, że o miłość ojca konkuruje z matką, która oczywiście ma z nim tą specyficzną więź. Dziewczynka żywi przez to do matki nieuświadomioną wrogość, starając się zainteresować ojca swoją osobą. Pragnie by ojciec dostrzegł jej płeć, zaakceptował ją i utwierdził w poczuciu własnej dziewczęcości. Córka widzi ojca jako mężczyznę, który jest w stanie to uczynić, bowiem obserwuje go i dostrzega jego związek z matką.
Starsza i silniejsza od dziewczynki partnerka ojca (mama dziewczynki) budzi w niej niepokój, dzięki czemu dziewczynka rezygnuje z chęci „przejęcia” ojca, a zamiast tego stara się być jak mama, by móc (w przyszłości), podobnie jak ona, stworzyć związek z mężczyzną.

Przejście, czy fachowo mówiąc rozwiązanie Kompleksu Edypa polega na uznaniu przez dziecko autorytetu rodzica płci tej samej, zaprzestaniu rywalizacji z nim i przyjęciu go za wzór do naśladowania. Dzieci poprzez dążenie do stania się takimi jak rodzice przyswajają ich siłę, co umożliwia im zachowanie pewności siebie. W dodatku niebezpieczne pragnienie „posiadania” rodzica płci przeciwnej ustępuje miejsca nieszkodliwemu przywiązaniu się do niego.

Wiele dzieje się poza naszą kontrolą. Przyjmujemy od dziecka sygnały, z których nie zawsze zdajemy sobie sprawę i podobnego typu sygnały wysyłamy do dziecka. Zadaniem rodziców jest pomoc dziecku w prawidłowym rozwiązaniu Kompleksu Edypa. I w zasadzie dojrzali rodzicie, tworzący z partnerem silną więź emocjonalno – seksualną i dbający o nią, nie muszą się martwić. Chcąc nie chcąc wysyłają do dziecka informacje o tym, że pewne jego pragnienia nie mogą być zrealizowane w relacji z nimi. Przedszkolak to maluch na tyle rozwinięty, iż jest w stanie przyjąć i przeżyć to, że niektóre elementy świata dorosłych nie są dla dzieci. To dziecko, które nie potrzebuje już do wszystkiego rodziców, zaczyna być coraz bardziej samodzielne i niezależne, ważne miejsce w jego życiu zaczynają zajmować rówieśnicy. Zatem rodzice mogą zająć się sobą, swoim związkiem. Przedszkolak jest na tyle samodzielny, że może spać sam w łóżeczku, w osobnym pokoju. To człowiek na tyle duży, że nie powinien wchodzić do łazienki, wtedy gdy rodzic z niej korzysta. To osoba przywiązana na tyle dobrze i bezpiecznie, że może zostać pod opieką innych osób niż rodzice, po to by rodzice mogli wyjść na randkę.

Dziewczynka nie powinna czuć i obserwować sytuacji, w których jest dla ojca ważniejszą przedstawicielką żeńskiej płci od matki, czy partnerki ojca. Podobnie chłopiec, nie może wzrastać w poczuciu, że jest najważniejszym „mężczyzną” matki. Dlatego, zwłaszcza rodzice samotnie wychowujący dzieci, powinni być czujni i nie „wciągać” dziecka w swój dorosły świat i nie zaspokajać poprzez dziecko swoich potrzeb. Dziecko ma być dzieckiem rodzica, a nie jego zastępczym partnerem, powiernikiem, przyjacielem, kimś kto uspokoi, gdy jest smutno, do kogo można się przytulić, bo jest samotnie, z kim można się pomiziać by było miło. Z dziećmi rozmawiamy, bo chcemy być dla nich, a nie dlatego, że nie mamy z kim pogadać. Dzieci tulimy i głaszczemy by okazać im swoją miłość, a nie dlatego, że my tego potrzebujemy, bo nie ma w naszym otoczeniu osoby, która mogłaby nas przytulić.

Ważne jest by rodzice mieli swoją, dorosłą, intymną przestrzeń, w którą nie wtajemniczają dziecka, a uczucia żywione do nich przez dziecko nie są zagrażające i nie zmieniają układu pomiędzy nimi. Wówczas dziecko w fazie edypalnej otrzymuje wyraźny sygnał, że jego naturalne, adekwatne do wieku pragnienia „przejęcia” rodzica płci odmiennej i „unicestwienia” rodzica płci tej samej nie są dla dorosłych niebezpieczne i są przez nich akceptowane, chociaż nie mogą być zrealizowane. Chłopiec musi czuć, że choćby nie wiem co, nie uda mu się zawładnąć uwagą matki na tyle by ingerować w jej związek z partnerem. Dziecko (w tym wypadku chłopiec) musi przegrać rywalizację z silniejszym od siebie dorosłym mężczyzną (ojcem, partnerem matki). To, co prawda budzi w nim poczucie niepowodzenia i frustrację. Ale tak ma być. Nie da się uniknąć tego typu doznań. Zaznaje się ich w życiu, bo są naturalnym elementem relacji międzyludzkich. Dobrze jest, gdy dziecko w otoczeniu najważniejszych dla siebie, wspierających, empatycznych, wyrozumiałych osób może ich doświadczyć. Uczy się wówczas jak radzić sobie z trudnymi emocjami.

Zadaniem rodziców jest akceptowanie seksualności dziecka i cieszenie się z tego, że dziecko jest przedstawicielem określonej płci. Dojrzali rodzice nie represjonują seksualności dziecięcej, rozumieją ją i kierują na odpowiednie tory, pokazując przy tym istnienie związków między dorosłymi.

Zadaniem rodzica płci odmiennej jest niezaspokajanie dziecięcych pragnień posiadania go na wyłączność, za to zaproszenie do przywiązania.

Zadaniem rodzica płci tej samej jest pokazanie, że nie odda dziecku swojego partnera, ale za to „zaprosi je” do świata swojej płci i pokaże jak się w nim poruszać, by w przyszłości umiało znaleźć partnera oraz stworzyć z nim silny i udany emocjonlano-seksualny związek.

Rodzice, którzy zaproponują smykowi prawidłowe rozwiązanie dylematu edypalnego, zapewnią mu połączenie dwóch ważnych aspektów seksualności w jedną całość: czułości i agresji. Ucząc przy tym dziecko, by pożądanie seksualne kierowało ku właściwym obiektom – rówieśnikom.

„Córeczko moja, ja się z tobą nie ożenię, bo mam już żonę i przede wszystkim, jestem twoim tatą. Ale twój kolega Jasio wydaje się całkiem sympatyczny, może on kiedyś zostanie twoim mężem? Albo, gdy będziesz już dorosła, spotkasz fajnego mężczyznę, którego pokochasz i zapragniesz poślubić” – tłumaczy ojciec córce.

Reklamy

6 thoughts on “Kompleks Edypa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s