Kobieta · Mężczyzna

Nie zabijaj miłości

Powiedzenie: zagłaskać kota na śmierć można odnieść do związków, bo w miłości także da się przedobrzyć. Dlatego dla partnera/partnerki nie można być zbyt dobrym…

Związek jest udany między innymi wtedy, gdy jego uczestnicy wzajemnie przyczyniają się do miłych doznań.
Kobieta w superlatywach wypowiada się o karierze partnera, a mężczyzna pozytywnie wyraża się o jej zawodowych kompetencjach – oboje są zadowoleni.

Jednak okazuje się, iż stałość w wyświadczaniu sobie dobra wpływa na spadek odczuwania jego wartości.

Mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia – sprawdza się to także w obszarze dobroczynności partnerów. Dla osoby, która każdego dnia po powrocie z pracy zastaje na stole ciepły i smakowity obiad nie jest to nic szczególnego. Nawet jeśli na początku tego zwyczaju doceniała jego wartość i chwaliła tego, kto ten obiad przygotował, po jakimś czasie, sytuacja traci na znaczeniu. Dodatkowo, oczekiwania rosną. Początkowo przygotowujący posiłek słyszy: oj nie musisz się tak wysilać, mogę zjeść na mieście. Ale z czasem okazuje się, że brak obiadu na stole wywołuje niezadowolenie, albo nawet oburzenie.

Ciągłe uzyskiwanie dobra sprawia, że rośnie oczekiwanie tego, iż będzie pojawiało się ono także w przyszłości.

Wyobraźmy sobie osobę, która pragnie być obsypywana prezentami przez drugą połówkę. I tak się dzieje, regularnie. To co wtedy? No przecież po pewnym czasie, na kolejny prezent zareagować może, w najlepszym razie, zwykłym: dzięki. Radości, ekscytacji, hymnów dziękczynnych nie ma się co spodziewać. Na dobitkę, o ile z początku wystarczył drobny upominek, z czasem drogocenny prezent nie jest w stanie wywołać uśmiechu na twarzy. Nie tylko partnerów się to tyczy. Popatrzmy na nasze dzieciaki. Obecnie mają wszystko i nie cieszą się już z prezentów tak jak my cieszyliśmy się z klocków lego. Co najwyżej mogą ziewnąć ze znudzenia i dodać: ale mi się marzył ten większy zestaw… A jak przyzwyczajonemu do podarunków dziecku odmówimy czegoś, od razu wpadnie w dziką histerię.

Stałe otrzymywanie sprzyja wzrostowi oczekiwania, że cały czas coś się będzie dostawało, co dodatkowo obniża tego wartość. To, że się coś otrzyma, staje się oczywiste.

Mało tego, gdy partner jest dla nas nieustająco dobry i wspaniały dużo bardziej dokuczliwe stają się jakiekolwiek objawy jego negatywizmu.
Weźmy na tapetę panią, która regularnie zachwyca się wyrzeźbionym ciałem partnera. Ale gdy tylko ów niewiasta dopuści się jakiejkolwiek uwagi pod adresem swego Adonisa – jest stracona! Nie ma znaczenia, że komplementy są na porządku dziennym, a uwagi zdarzają się bardzo sporadycznie.

Im związek dłuższy, tym mniejsze znaczenie ma sprawianie partnerowi przyjemności, za to coraz ważniejsze jest to, że wyrządzamy mu przykrość (nawet od czasu do czasu).

Uczynienie przykrości komuś, kto wcześniej otrzymywał tylko przyjemność, jest bardzo łatwe. Podobnie jak nietrudno uzyskać przyjemność od kogoś, kto wcześniej wyrządzał nam same przykrości. Kobieta doświadczająca przemocy ze strony męża jest z nim w nadziei, że w końcu dostanie od niego coś dobrego. I wówczas nawet neutralny jego gest sprawia jej przyjemność i wzmacnia nadzieję. Myśli sobie taka pani: nie jest źle, ostatnio tylko krzyczy, lub się obraża, ręki nie podniósł od tygodnia.

Ale to nie wszystko. Istnieje jeszcze jedna prawidłowość. Otóż, im większa regularność w otrzymywaniu dóbr, tym bardziej wyraźny spadek ich wartości.

Wniosek z tego taki: moc mają przyjemności nieregularne i niespodziewane, dostawane od kogoś kto nie zawsze jest wzorem cnót wszelakich.

Nie bądźmy więc przesadnie dobrzy i nagradzający, ani dla naszych partnerów, ani dla naszych dzieci. Bądźmy po prostu otwarci w wyrażaniu i tego co pozytywne i tego co mniej. Nieprzyznawanie się do negatywnych emocji i ocen, zarówno przed sobą, jak i innymi, może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Człowiek jest istotą emocjonalną i rozumną. Wszystko co mu się w życiu przytrafia porusza jego umysł i emocje. A emocje mamy przeróżne i takie bardziej i takie mniej przyjemne. To co najmniej dziwne, gdy ktoś bezustannie jest zadowolony, zawsze miły i dobroczynny. Taka postawa może spowodować zagłaskanie relacji na śmierć! Lepiej być autentycznym, otwarcie mówić nie tylko o swojej miłości ale i złości. Pochwałami nie obsypujmy tylko je dawkujmy, podobnie jak prezenty.

Cytując za Bogdanem Wojciszke: „Być może jedynym czynnikiem nadającym wartość temu, co dobre, jest istnienie zła. Także w stałym związku dwojga ludzi.”

Reklamy

3 thoughts on “Nie zabijaj miłości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s