Kobieta · Mężczyzna

Zdrada

Ja Pan Młody biorę Ciebie Panno Młoda za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.

Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z Panną Młodą i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.

…a już ponad 1/3 małżeństw w Polsce kończy się rozwodem.

Międzykulturowe dane donoszą, że w większości przypadków, powodem rozpadu związku jest zdrada.

Badania seksualności Polaków sugerują, że znaczna część z nas wyznaje normę wierności w związkach i ma negatywny stosunek do zdrady. A jednak, wielu ludzi zaangażowanych w intymną relację z drugą osobą, zdradza.

Kryteria zdrady są różne. Najczęściej wymieniane przez badanych, to zdrada fizyczna – stosunek koitalny, oralny, analny i zdrada emocjonalna (emocjonalne zaangażowanie w związek z inną niż partner/partnerka osobą). Część osób nie uznaje za zdradę stosunków homoseksualnych, kazirodczych, oralnych, czy analnych.

Prawdą jest, że podejście do niewierności jest różne w zależności od płci. Mężczyzn bardziej boli zdrada fizyczna, a kobiety psychiczna (emocjonalna). Psychologowie ewolucyjni potrafią tę rozbieżność wyjaśnić. Otóż mężczyzna jest „biologicznie” zazdrosny o seks, bowiem nigdy nie ma pewności, że dziecko urodzone przez jego partnerkę jest owocem jego nasienia. Natomiast kobiecie zależy głównie na miłości mężczyzny, ponieważ przetrwanie jej praprzodkiń zależało od zaangażowania emocjonalnego praprzodków.

Panie zdradzają, bo są zaangażowane emocjonalnie w związek z osobą trzecią. Zatem ich zdrada jest podwójna. Skoro kobieta poszła do łóżka z innym facetem, to znaczy, że była w nim zakochana, a więc zanim dopuściła się zdrady seksualnej, doszło do zdrady emocjonalnej.
Mężczyzna może pójść do łóżka bez zaangażowania, a gdy się zaangażuje to z całą pewnością także dojdzie do seksu. Dlatego zdrada emocjonalna mężczyzn sugeruje zdradę seksualną.

Jeśli chodzi o liczby, dane są zróżnicowane. Ale we wszystkich, częściej zdradzają mężczyźni. Chociaż różnice w wynikach są coraz mniejsze. Przecież „Gdyby wszystkie kobiety były wierne, z kim mężczyźni zdradzaliby swoje żony?” (R. Rocca). Aczkolwiek kobiet jest więcej niż mężczyzn, zatem część pań znajduje się w sytuacji, w której najbardziej atrakcyjni panowie mają już swoje partnerki. Część z tych samotnych kobiet wchodzi w relację z czyimś mężczyzną w nadziei, że zdobędzie go dla siebie.
A mężczyźni, dlaczego uwodzą czyjeś żony? Może dlatego, że podbicie serca zajętej kobiety jest jednoznaczne z pokonaniem jej partnera…

Statystyki pokazują, że niewierni są przede wszystkim internauci. Do wielu zdrad dochodzi także w pracy i na wyjazdach integracyjnych. Mężczyźni skarżą się: uwiodła mnie, nie potrafiłem odmówić, byłem pijany. Kobiety mówią: on nalegał, ja byłam trochę podpita, trochę smutna, nie umiałam powiedzieć stanowczego: nie.

Większość badanych jest przekonana, że nigdy nie była zdradzona…

Dlaczego ludzie zdradzają?

Z rozmaitych powodów. Ludzie próbują zwiększyć swoje poczucie własnej wartości, mają okazję i nie potrafią być asertywni. Jednak zerwanie umowy lojalności następuje przede wszystkim dlatego, że w związku nie najlepiej się układa (związek jest w kryzysie), bo będąc w stałym związku zwykliśmy zaniedbywać się wzajemnie. W takich okolicznościach rodzi się rozczarowanie, żal, frustracja, poczucie braku spełnienia i szczęścia. Trudno w tego typu sytuacji powstrzymać się przed otrzymaniem rekompensaty od kogoś innego, kto wydaje się bardziej atrakcyjny, ekscytujący, zabiegający etc… A jeśli partner (-ka) ma jakiś problem natury seksualnej – mąż cierpi na zaburzenie erekcji, żona – hipolibidemię, tym bardziej ciężko się pohamować.
Na horyzoncie pojawia się mężczyzna, nie dość, że w pełni sprawny seksualnie, to jeszcze prawiący dawno niesłyszane komplementy… Ni stąd ni zowąd zjawia się kobieta, nie dość, że ciągle wyrażająca uznanie, to jeszcze temperamentna, zainteresowana seksem.
Nie sposób odmówić…
… co dalej…?

Czy przyznawać się do zdrady?

Niektórzy twierdzą, że nie. „Naważyłeś piwa to sam je pij, nie dziel się swoimi wyrzutami sumienia, krzywdząc nimi drugą osobę. Dopóki ona nie wie – nie cierpi…” Owszem, ale… badania pokazują, że ukrycie niewierności zwiększa ryzyko jej powtórzenia.
Ponadto zdrady nie zawsze są przelotnymi romansami, które kończą się i odchodzą w zapomnienie. Jeśli sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli, jeśli okazuje się, że nagle poznajemy miłość swojego życia, bez której nie potrafimy żyć, może warto by uprzedzić o tym osobę, której obiecało się lojalność, a nie znienacka i niespodziewanie pakować walizki i zmieniać adres…

W zdradzie trudny jest nie tylko wstyd i poczucie winy zdradzającego, nie tylko rozpacz, upokorzenie, bezsilność i poczucie krzywdy zdradzonego ale przede wszystkim to, że każdy z partnerów jest za tę zdradę w jakimś stopniu odpowiedzialny.

Zdrady nie rozpatruje się poza relacją.
Z wyjątkiem sytuacji, w której jedna ze stron jest zaburzona. Choć i w takich przypadkach można mówić o pewnego rodzaju własnym udziale i zastanowić się, dlaczego jestem w związku z taką, a nie inną osobą.

Nie zawsze odpowiedzialność rozkłada się równomiernie. Może być to podział 95% na 5%, ale warto zdawać sobie sprawę ze swojego wkładu w sprawę. Jest to potwornie trudne, zwłaszcza dla osoby zdradzonej. Niewierność funduje niesłychaną huśtawkę emocjonalną. Jednak z czasem, można choć spróbować postawić się po tej drugiej stronie, postarać zrozumieć. I dotyczy to obojga partnerów. Taka postawa nie dość, że rozwija osobowość, to jeszcze zmniejsza niebezpieczeństwo bycia w podobnych okolicznościach w przyszłości. Dla wielu związków jest to na tyle ożywcze, rewolucyjne i pouczające, że para chcąc wyjść z kryzysu, pokonuje go i funkcjonuje lepiej niż wcześniej.

Czytaj więcej:
Nie zabijaj miłości
Jak dbać o seks
Różnice płci
Przepis na udany związek

Reklamy

3 thoughts on “Zdrada

  1. Jeśli chodzi o poczucie, że ktoś zawiódł nasze zaufanie, to wydaje mi się to bardziej skomplikowane zagadnienie od tego, które opisałam. Chyba nie da się uogólnić. Przecież dla jednej osoby zawiedzeniem zaufania jest to, że ktoś spóźnił się kwadrans na spotkanie, a dla innej to, że dopuścił się zdrady. Ważna wydaje mi się też kwestia adekwatnych oczekiwań. Tak jak trudno wymagać od trzylatka, że będzie wymawiał „r”, tak nie można oczekiwać od nieleczącego się alkoholika, że przestanie pić, bo nam to obiecał.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s