Kobieta · Mężczyzna

Ważniejszy wygląd, czy wnętrze?

Mnie mama uczyła, że nie należy sądzić ludzi po pozorach. „Najpierw kogoś musisz dobrze poznać, by wiedzieć, czy chcesz się z tym kimś przyjaźnić czy nie” – objaśniała zasady zawiązywania przyjaźni. „Nie patrz czy chłopiec przystojny, ważne co ma w głowie” – wtajemniczała w sekrety więzi damsko-męskich. „Nie szata zdobi człowieka.” „Nie wszystko złoto co się świeci.” „Nie sądź książki po okładce.” Wszystkie te przysłowia znam od dziecka. I co?

I się okazywało, że w szkole największe powodzenie miały dzieciaki ładne, zwłaszcza jako obiekty wymarzone do „chodzenia”, ale nie tylko. Śliczne dziewczyny były popularne i wszystkie inne chciały być przez nie lubiane. Podobne zasady rządziły w świecie chłopców – tak mi się przynajmniej wydawało.

Ale to czasy szczególne! Dziecięcy świat rządzi się swoimi, „niedorosłymi” prawami – można by pomyśleć. Tyle, że w liceum niewiele się zmieniło. Niby mieliśmy bardziej górnolotne dążenia, niby przyziemność nie była dla nas… Tymczasem, niepostrzeżenie, dopadła nas proza życia i każda dziewczyna wzdychała do najprzystojniejszego, a ta najładniejsza mogła wybierać z tłumu zainteresowanych.

Na studiach nadal nie było rewolucji. Największym zainteresowaniem cieszyli się najładniejsi. Atrakcyjne fizycznie osoby trzymały się razem. Czasami odnosiło się nawet wrażenie, że na egzaminach mają taryfę ulgową… To co dało się zauważyć na co dzień, okazało się mieć potwierdzenie w fachowej literaturze.

Ogólnie rzecz ujmując, liczne badania pokazują, że atrakcyjne fizycznie osoby mają w życiu łatwiej i są bardziej lubiane przez innych, od swoich mniej urodziwych znajomych. Jeśli zaś chodzi o damsko-męskie sprawy zasada jest następująca: im kobieta młodsza, im ma ładniejszą twarz i szczuplejszą sylwetkę, tym ma większe powodzenie u płci przeciwnej. Jeśli zaś chodzi o mężczyzn to: im wyższy, szczuplejszy, atrakcyjniejszy z twarzy, tym cieszy się większym zainteresowaniem wśród kobiet.

Na przekór temu co wbijano mi do głowy od małego – że wygląd nie ma znaczenia, a liczy się wnętrze, przy wyborze partnera kierujemy się przede wszystkim jego fizycznością. I wbrew powszechnej opinii ta niechlubna zasada dotyczy wszystkich, nie tylko mężczyzn, ale także panie.

Nasze umysły działają wedle tej reguły. Nie potrzebujemy licznych randek i przedłużających się dyskusji, by stwierdzić czy nam się ktoś podoba czy nie. W ciągu paru minut spostrzegamy w twarzy i ruchach drugiego człowieka to samo co dostrzeglibyśmy w ciągu wielogodzinnej obserwacji. Trafność tych spiesznych wniosków jest szczególnie duża dla atrakcyjności fizycznej i orientacji seksualnej; całkiem spora dla sprawności zawodowej, a dość niewielka dla cech osobowości. Czy to nie jest prawda? Przecież po kilku minutach rozmowy nie jesteśmy w stanie stwierdzić jakim człowiekiem jest osoba, którą właśnie spotkaliśmy ale wiemy z całą pewnością, czy nam się podoba czy nie.

Co jeszcze pokazują badania…

Otóż okazuje się, że nie jesteśmy rozsądni w wyborze partnera. Nie ma znaczenia, czy nasza atrakcyjność fizyczna jest wysoka, średnia, czy niska. Zawsze pragniemy partnera najpiękniejszego, pomimo świadomości, że istnieje spore prawdopodobieństwo spotkania się z odmową z jego strony. Każdy z nas dąży do maksymalizacji atrakcyjności partnera. Z racji tego, że jednogłośnie pragniemy mieć ładnego człowieka u swego boku, ładni mają najlepiej – wybierają ładnych i przez nich są wybierani. Zatem przeciętnym pozostają ci przeciętnej urody i w ten sposób tworzy się zasada dopasowania atrakcyjności. A gdy atrakcyjnych kobiet jest więcej niż mężczyzn, wówczas zdarza się właśnie to co tak bardzo rzuca się w oczy: „ona taka piękna i ma takiego szaraka” – myślimy czasem. Słyszalne są przecież komentarze: ona – śliczna, a on… zupełnie do niej nie pasuje, albo: taki przystojny gość i ma taką zwyczajną kobitę. Zgodnie z wynikami badań, w tym zasady brak. Prawidło jest następujące: im ładniejsza kobieta, tym przystojniejszego ma faceta. Im atrakcyjniejszy mężczyzna, tym piękniejszą ma partnerkę.

I co na to moja mama? Zapytam ją przy najbliższej okazji, czy pamięta czego mnie niegdyś uczyła a później przypomnę jej żywą w naszej rodzinie historię, którą poznałam gdy byłam już duża. Otóż mądra mama ma, przekazująca mi wszelkie ważne i uniwersalne wartości wybrała mego tatę, nie dlatego, że był wartościowym, dobrym i uczciwym człowiekiem, ale dlatego, że w jej oczach był przystojnym młodzieńcem. Mój tato również nie mógłby świecić przykładem w gronie ludzi kierujących się zasadą: nie sądź książki po okładce. Zakochał się w mamie, bo według niego, była śliczną i zgrabną panienką. Jednak fakt, że wygląd ich do siebie przyciągnął wcale nie znaczy, że był powodem zawarcia związku małżeńskiego. Powody decydowania się na „poważny” związek, to zupełnie inny temat. Zapewne mama wyszła za tatę, bo wartościowy, dobry i uczciwy z niego człowiek.

Wniosek z powyższego może być przykry dla ludzi nieatrakcyjnych. Tylko kim oni właściwie są? I kim są ci najpiękniejsi? Angelina i Brad? Osobiście znam kilka osób, które wcale nie zachwycają się urodą ani jej, ani jego. I znowu nasuwa się wyświechtane powiedzonko: o gustach się nie dyskutuje. No nie, bo każdy ma swój własny i wedle niego sądzi, także urodę. Ileż to razy wykłócałam się z przyjaciółką, że ten lub tamten jest super facet, a ona twierdziła, żem chyba oszalała. Zwariować to można, ale od tej różnorodności. Ludzie mają rozmaite preferencje, upodobania, smaki. W ankietach odpowiadają, że wolą ładnych ludzi, a przecież każdy z tych ankietowanych ma swoją własną, subiektywną definicję ładności. Według taty, mama jest śliczna i zgrabna. Jego brat uznać może, że wcale mu się nie podoba. No to jaka ona, ładna, czy nie? No właśnie… ZALEŻY W CZYICH OCZACH!!!

Może zainteresuje Cię również:
Co jest istotne przy wyborze życiowego partnera – perspektywa żeńska.
Co jest istotne przy wyborze życiowego partnera – perspektywa męska.

Reklamy

4 thoughts on “Ważniejszy wygląd, czy wnętrze?

  1. cóż. Ja wybrałam męża z powodu charakteru i poczucia humoru, zdecydowanie nie z racji urody. Jego motywacji nie znam i chyba nie chcę poznać 😉 Dla mnie atrakcyjny wygląd jest diabła wart, jeśli kryje pustkę…

    Lubię to

    1. Pewnie, że tak! Ja również wybrałam męża z powodu charakteru i poczucia humoru (osobowość, wyznawane wartości i poglądy też nie były bez znaczenia) ale chciałam go bliżej poznać i na pierwsze randki umówiłam się z nim, bo mi się spodobał jego wygląd… Cóż.. 😉

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s