Kobieta · Mężczyzna

Dlaczego mężczyzna nie chce się żenić

Zuzia jest kobietą po trzydziestce i chciałaby zalegalizować związek ze swoim partnerem. Ślub zawsze wydawał jej się naturalnym etapem związku, a Zuzia w związku jest już prawie pięć lat.

Pytania o datę ślubu przy każdej rodzinnej uroczystości zaczęły ją coraz bardziej dotykać. Widok młodych małżeństw coraz bardziej wzruszać, a wizyty na weselach znajomych budzić zazdrość.

Niestety Nikodem – mężczyzna Zuzi, nie chce się żenić. Uważa, że papier nie jest im do szczęścia potrzebny. Na nic się zdają tłumaczenia kobiety, że dla niej jednak jest.

Zuzia nigdy nie ukrywała tego, że chciałaby wyjść za mąż. Chociaż niewiele i nieczęsto o tym mówiła. Uznawała, że gdy przyjdzie odpowiedni czas, mężczyzna się oświadczy. Zawsze z przymrużeniem oka traktowała jego zapewnienia, że nie zamierza. Była przekonana, iż z czasem i Nikodem zapragnie formalnie założyć rodzinę. Tak właśnie było z jej ojcem. Początkowo zarzekał się, że ślubu nigdy nie weźmie. Aż w końcu przyszedł dzień, w którym po prostu zaręczył się z Zuzi matką. No i żyją razem lat już dwadzieściaparę.

Zuzia pierścionka doczekać się nie mogła i głęboko wierzyła, że wkrótce go dostanie, choć Nikodem nieustannie wyrażał swoją niechęć do małżeństwa. Nadszedł wreszcie czas, że zaczęli na temat ślubu regularne dyskusje, a nawet kłótnie.

Dawniej, gdy planowali wspólną przyszłość i kobieta wspominała o ślubie, Nikodem zbywał temat słowami: „no może kiedyś…”, „zobaczy się…”, „jeszcze mamy czas…”. Po czym nastał okres, w którym zaczął wprost wyrażać swój negatywny stosunek do instytucji małżeństwa, co zaniepokoiło Zuzię i zmotywowało do powielania tematu. Dowiedziała się wówczas, że ślubu nie będzie, bo on nie potrzebuje i nie rozumie po co Zuzi taki staromodny rytuał. „Skoro tobie nie zależy to dlaczego nie zrobisz tego dla mnie?” – dopytywała kobieta. „Skoro oczekujesz ode mnie, że zrobię coś dla ciebie, to ja poproszę byś dla mnie zrezygnowała ze ślubnych planów” – odpowiadał mężczyzna.
I tak się przekomarzali. Coraz częściej, coraz głośniej… przez co sprawa nabierała coraz bardziej dramatycznego charakteru. Konflikt skończył się rozstaniem. Trwało ono kilka miesięcy. Jednak ani Zuzi, ani Nikodemowi próby stworzenia nowego związku się nie powiodły. W tych okolicznościach postanowili zacząć od nowa. Nikodem obiecał, że sprawę małżeństwa przemyśli i wrócą do tematu, gdy się dorobią.

Ciężko pracowali na własne mieszkanie. Gdy wreszcie ich marzenie o wspólnym i własnościowym M się spełniło, zaczęli zbierać na wyposażenie. Kiedy się udało, postanowili zmienić samochód. I tak pracowali i kupowali. Aż w końcu Zuzia uznała, że już wiodą uporządkowane, spokojne życie i nadszedł czas na dalsze zmiany. Jednak obietnice Nikodema okazały się być bez pokrycia. Mężczyzna nadal migał się od ożenku. To Zuzię podłamało. Czuła, że dzwoni ostatni dzwonek na to by mogła założyć rodzinę i urodzić dzieci, a miała przy boku mężczyznę, który snuje odmienne plany. Poczuła się oszukana i wściekła. „Zmarnowałam mnóstwo czasu” – myślała. Nie chciała Nikodema zmuszać, ale też nie wyobrażała sobie kolejnego rozstania i szukania kandydata na męża. Poza tym, co najważniejsze, Nikodema kochała.

Miłość to trudna, zważywszy na różne wizje przyszłości partnerów ale nie tylko. Zuzia nie była jedyną kobietą życia Nikodema.

Nikodem ma w swym życiu kobiety dwie. Z jedną żyje na co dzień, mieszka, sypia. Z drugą dzieli życie głównie przez telefon, konsultuje swoje wybory, opowiada o tym co robi, co jada, w co się ubiera i jak dba o siebie. Zdawać by się mogło, że panie nie przeszkadzają sobie, ale wtedy nadchodzą święta i wybucha świąteczna wojna o to, z kim Niokodem czas świąteczny spędzi. Każda ma swój własny plan dla niego i trudno jest te plany pogodzić. Utrudnienie jest tym większe, że rzecz nie rozgrywa się bezpośrednio między kobietami ale za sprawą bezradnego Nikodema, który z jednej strony słyszy, grzmiące: „od mojego mężczyzny oczekuję, że święta spędzimy razem, tak jak sami sobie wymyślimy”. A z drugiej strony słyszy, pełne żalu: „no chyba nie zostawisz mnie samej w tym szczególnym czasie, nie możesz, nie wyobrażam sobie tego, nie po to jesteśmy rodziną”. I Nikodem nie wie co zrobić, nie tylko w święta.

Gdy remontowali mieszkanie, każda z pań miała kontakt do dobrej firmy remontowej i każda swoją własną wizję aranżacji. Argumentem jednej było to, że przecież remontuje dla siebie, a argumentem drugiej, że ma remontowe doświadczenie. Napięta atmosfera pomiędzy Nikodemem a jego kobietami zdarzała się bardzo często, np.: jedna wymyśliła wyjście do kina, a druga akurat w tym samym czasie oczekiwała podwózki na zakupy. Inna sytuacja: jedna zaplanowała wakacje i druga też zaplanowała, w podobnym czasie i aby móc spokojnie wyjechać potrzebowała kogoś kto będzie doglądał domu w trakcie jej nieobecności i tym kimś musiał być Nikodem. A ileż było zdarzeń typu: Nikodem z Zuzią prowadzą fascynującą rozmowę, a tu nagle dzwoni telefon, który mężczyzna odebrać musi, bo wiadomo kto dzwoni. A jak już odbiera to z rozmowy z Zuzią się wybija na tyle, że powrót do klimatu sprzed telefonu nie jest możliwy.

Tak więc co rusz Nikodem stoi przed wyborem: krzyk jednej, czy łzy drugiej i sytuacja zawsze wydaje się beznadziejna. Ale, że wybrać musi, to wybiera, choć wybór nie jest łatwy.

Wybiera matkę, co by nie robić jej przykrości, co by nie słuchać narzekań ojca o łzy matki, co by nie doświadczać poczucia winy za to, że gdy nie jest tak jak matka chce czuje się złym, nieczułym, samolubnym synem, a przecież nie na takiego go matka wychowała poświęcając temu całe swoje życie, zwłaszcza, że ma go tylko jednego. W związku z tym Nikodem pożycza pieniądze na wieczne oddanie, siedzi na imieninach dalekiej ciotki, pomimo, tego że nie ma na to ochoty a i z ciotką pogadać nie bardzo jest o czym; odwiedza regularnie zmarłych na cmentarzach, mimo, iż jego zdaniem ze zmarłymi spotkać się można wszędzie, nie trzeba w tej sprawie przemierzać setek kilometrów. Rozlicza Nikodem nocami pity rodziców, choć nie ma na to czasu i często robiła to sąsiadka z piętra – zawodowa księgowa, nie przemeldowuje się z domu rodziców, bo czuje, że nie wypada… Sytuacji, które pokazują, iż Nikodem, pomimo tego, że dorosły nadal jest zależny od matki, jest multum.

Mężczyzna nie odseparował się od rodziców, nie odciął pępowiny, a tym samym nie dojrzał do roli partnera życiowego/męża (ojca). Nie ożeni się z Zuzią, bo nie jest na to gotowy, bo w głębi duszy czuje, że to by matkę zraniło, a ponadto, co równie ważne, wystawiło go na sytuacje, z którymi radzić musiałby sobie sam – jako dorosły mężczyzna. Bo partnerka/żona choć czasami pełni rolę troskliwej matki, to przede wszystkim oczekuje mężczyzny – partnera, z którym będzie podejmowała trudy dorosłego życia.

Niezależność od wpływów rodzicielskich to osiągnięcie okresu dojrzewania. I nie chodzi tu tylko o niezależność finansową, jak zazwyczaj to sformułowanie jest rozumiane. Chodzi o niezależność emocjonalną, chodzi o własne sprawy, własne poglądy, własne priorytety, własne wybory, jednym słowem o własne, niezależne od nikogo życie. Czyli takie, na które nikt prócz nas, bądź osób którym dajemy na to świadomą zgodę, nie jest w stanie wpływać, ani prośbą, ani groźbą ani żadnym szantażem, nawet emocjonalnym.

A matka Nikodema wpływa na jego życie, choć wydawać by się mogło, że codzienne telefony od zatroskanej mamy to nic złego. On się przyzwyczaił i nie protestuje, choć czasami przechodzi mu przez głowę: „czy to aby nie dziwne…”, a czasami go to złości, zwłaszcza, że powoduje nieustające kłótnie z Zuzią, którą bez wątpienia kocha.

Zuzia nie odpuszcza, bo gdy tylko, nawet w błahych sprawach Nikodem staje przed wyborem: pomysł matki kontra pomysł partnerki – miota się miota, ale w końcu przeprasza partnerkę i wybiera matkę. Nie potrafi jej odmówić. Ona płacze, się obraża, mówi rzeczy wywołujące w nim takie uczucia, z którymi trudno mu sobie radzić. Łatwiej i przyjemniej ulec niż wystawiać się na trud przeżywania niekomfortowych przeżyć, nieprzyjemne stany emocjonalne. Dużo łatwiej zbagatelizować sprawę myślą: „jeny, no trudno, pójdę, matka będzie zadowolona, a dziewczyna pogada, pogada i jej przejdzie”.

Zadaniem rodziców jest wypuszczenie dzieci w świat. Rodzice, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy to uczą dzieci przede wszystkim bycia w bliskich relacjach z innymi po to by te dzieci mogły stworzyć zadowalający związek, by mogły założyć własną rodzinę. Ze ślubem, czy bez ślubu, nieważne. Ważne, jest to by się w tę relację z partnerem w pełni zaangażować, bo związek miłosny z drugą osobą wymaga oddania, które nie jest możliwe, gdy w przestrzeni psychicznej o centralne miejsce walczy parę osób. Tam jest pewna hierarchia. Każdy ma w niej swoje miejsce.
Najpierw w centrum jest rodzic, następnie toczy się o nie spór z grupą rówieśniczą, aż w końcu zajmuje je życiowy partner. Taka jest kolej rzeczy. I dlatego matki płaczą. Naturalny jest żal i smutek w sytuacji, w której było się najważniejszą kobietą w życiu syna, a nadchodzi czas, w którym najważniejsza staje się Inna.

Zadaniem matki jest ustąpić. A zadaniem dziecka jest odejść. To trudne, bo wiąże się z poczuciem straty, opuszczenia. Choć wcale nie oznacza całkowitej utraty relacji, jedynie inną jej jakość. Jednak matka przyzwyczaiła się być w centrum, dziecko przyzwyczaiło się, że ma „bezpieczną przystań” i gdy nadchodzi wizja utraty tego, pojawia się lęk przed trudnymi emocjami związanymi ze zmianą, poczuciem opuszczenia. Dlatego tak wiele matek, mimo jak najbardziej dobrych intencji, negatywnie wpływa na rozwój swoich dzieci. Dlatego tak wiele dzieci nie dojrzewa.
Jeśli rodzic nie ustąpi, lub jeśli zainteresowany, go nie zdetronizuje, nie będzie w stanie w pełni zaangażować się w inną, ważną relację.

Relacje rodziców z dorosłymi dziećmi mogą być silne ale muszą mieć inną jakość niż wcześniej. Wyznaczenie tej granicy i nauczenie się życia własnym życiem jest ogromnym, rozwojowym wyzwaniem, zarówno dla dojrzałych rodziców jak i ich dorosłych dzieci.

.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s